Z niesamowitą przyjemnością pisze się recenzje dobre. Człowiek siedzi jak natchniony w kawiarni/ w domu/ w pracy i nawet na skrawkach papieru spisuje swoje przemyślenia dotyczące nowego albumu, łaknąc każdego nowo przesłuchanego kawałka. Z bardzo złymi płytami również nie ma większego problemu – w końcu można przelać na papier całe kłębiące się w nas zgorzknienie….