The Vaccines mogę porównać do słońca wychodzącego zza chmur. Kiedy już zaczynałam tracić nadzieję, co do tegorocznych festiwalowych ogłoszeń, pojawili się oni! Młodzi, zdolni i na dodatek już ze świetnymi dwiema płytami na koncie. Po ich dokładnym, parokrotnym przesłuchaniu wiem, że są idealni do pozbywania się nadmiaru energii. Czy „English Graffiti” również potrząsnęło moim muzycznym…