$_57

Recenzja: Noel Gallagher’s High Flying Birds- „Chasing Yesterday”

Mimo rozpadu Oasis Noel Gallagher w przeciwieństwie do swojego brata nie próżnuje. Zaczął od nowa i założył zespół, z którym właśnie nagrał drugą płytę. Grupa nosząca odkrywczą nazwę Noel Gallagher’s High Flying Birds wystąpi w ramach tegorocznego Orange Warsaw Festival, gdzie będzie promować swoje nowe kawałki. Czy jest się czym zachwycać?

Po usłyszenia singli nie mogłam się wręcz doczekać momentu, kiedy będę miała możliwość zapoznania się ze wszystkimi nowymi utworami. Dlaczego? Obie piosenki są inne i grubą kreską odcinają się od twórczości Oasis, którą do tej pory była silnie odczuwalna w nagraniach zespołu. Zarówno „In The Heat Of The Moment” jak i „Ballad Of The Mighty I” są energiczne i posiadają chwytliwe refreny, które szybko zapadają w pamięć. Oba dobrze radzą sobie w radiowych listach przebojów i na pewno równie dobrze odnajdą się wśród publiczności letnich festiwali. Nowe, świeże, skoczne. Mogło wydawać się, że właśnie ta myśl przewodnia będzie mottem „Chasing Yestarday”. Niestety nie do końca…

 

 

Jak się okazało dwa ciekawe utwory nie zapowiadały równie ciekawej płyty. Warto zaznaczyć, że w porównaniu do poprzedniego wydawnictwa widoczny jest postęp, ponieważ nie ma się już wrażenia zlewania ze sobą kawałków. Można odczuć, że tym razem Gallagher poeksperymentował, a wynikiem końcowym jest parę zaskakujących efektów. Oprócz wspomnianych wyżej chwytliwych singli spotkamy się tu z istną mieszanką. Mamy szalone jam session w „The Right Stuff”, a już w „Lock All The Doors” silnie do mnie przemawiające gitarowe solówki. Natomiast w „The Mexican” jak sam tytuł sugeruje można poczuć się przeniesionym do kraju kaktusów. Do bardziej wyróżniających się kawałków można dorzucić również popowe „You Know We Can’t Go Back”, które zostało całkiem przyjemnie przyjęte przez moje uszy. Pozostałe nie wywarły na mnie wrażenia i nie odcisnęły większego piętna.

 

 

Na pewno twórczość Noela charakteryzuje się surowością, o której nie ma potrzeby się długo rozpisywać. Płyta muzycznie jest na dobrym poziomie, a sam Gallagher postawił kolejny krok, aby odciąć się od muzycznej spuścizny po Oasis. Jednak nie czuję większych emocji słuchając całego krążka. Momentami pojawiało się wręcz znużenie. Z pewnością nie wniosła w moje muzyczne życie nic nowego. Oby „Chasing Yesterday” było tylko drogowskazem w dalszej muzycznej podróży Noel Gallagher’s High Flying Birds, bo wyczuwam tu potencjał i dobrze obrany kierunek. Wyczekuję zaskoczeń i zachwytów! Póki co możemy się jedynie zastanawiać jak tych dziesięć kawałków zabrzmi na żywo w czerwcu.