rihanna-fourfiveseconds (1)

Niezwykłe trio McCartney, Rihanna i West w piosence „FourFiveSeconds”

Duet Paul McCartney i Kanye West to za mało?

To może dorzućmy jeszcze Rihannę.

Takie niezwykłe trio zostało nam dzisiaj zaserwowane w teledysku do singla „FourFiveSeconds”, który jest zwiastunem najnowszego albumu Barbadoski.

Nie jestem fanką ani Kanye Westa, ani Rihanny. Tej drugiej jednak nie mogę zaprzeczyć oczywistego talentu muzycznego. Natomiast bardzo lubię stare utwory The Beatles oraz niektóre solowe projekty Paula. Do zeszłego miesiąca wydawać by się mogło, że zestawienie tak różnych artystów jest niemożliwe. Natomiast oni postanowili pójść na przekór i złamać granice.

„FourFiveSeconds” jest niezaprzeczalnie lepsze niż wcześniejsze „Only One” McCartneya i Westa. Sama piosenka jest bardzo chwytliwa i im dłużej jej słucham, tym bardziej przekonuje się, że drugie podejście do tego szalonego planu można uznać za jak najbardziej udane. Nawet obecność Kanye mnie nie drażni, bo brzmi on tu bardzo naturalnie (brak auto-tune? Wow).

Również teledysk jest przyjemny dla oka- prosty i utrzymany w czarno-białej kolorystyce.

Śmiało mogę stwierdzić, że praca z tym legendarnym Brytyjczykiem służy zarówno Rihannie jak i Westowi, bo zamiast udziwnień mamy tu jedynie prostą gitarę, którą dumnie dzierży sam Paul McCartney.

Podsumowując: Czasem mniej znaczy lepiej i warto, żeby muzycy brali to sobie do serca.